Najbardziej nietypowe miejsce, w którym prowadziliśmy imprezę?
Najbardziej nietypowe miejsce, w którym prowadziliśmy imprezę?
Trochę się tego nazbierało. Zamki i wesela w średniowiecznych klimatach, imprezy pod gołym niebem, w jurtach, w stodołach, w ogrodach i innych miejscach, w których ustawienie stanowiska DJ-a wymagało większej kreatywności niż znalezienie najbliższego gniazdka.
Zdarzały się imprezy dla kilku osób i dla kilku tysięcy, wydarzenia tematyczne, olimpiady zimowe… latem, a nawet prowadzenie w przebraniach Jedi czy mafiozów.
Dlatego chyba nie mamy jednego „najdziwniejszego” miejsca. Mamy za to zasadę: jeżeli da się tam zgromadzić ludzi, podłączyć muzykę i znaleźć kawałek miejsca do tańca – istnieje spora szansa, że Freak Frak zrobi tam imprezę.
Poniżej kilka miejsc w których prowadziliśmy imprezy w innej czasoprzestrzeni:
Wioska indiańska - Pocahontas na Zabrodziu
Tipi, ognisko, przestrzeń i klimat, którego nie trzeba specjalnie dekorować.
Wielka jurta
Drewniana konstrukcja, światła, parkiet pośrodku i zabawa niemal pod gwiazdami.
Zamek Czocha
Kamienne mury, dziedziniec, tajemnicze korytarze i wesele, które może przypominać filmową historię.
Szklarnia w środku natury - Mieszko i Jagienka
Dużo światła, zieleni i przestrzeni. Idealna na eleganckie, ale swobodne wesele.
Winnica
Ceremonia między winoroślami, długie stoły i klimat trochę jak z włoskiego filmu.
Stara fabryka lub industrialny loft - Stara Kruszarnia
Cegła, stal, światło sceniczne i ogromne możliwości stworzenia nietypowego klimatu imprezy.
Prawdziwa stodoła
Nie sala stylizowana na rustykalną. Prawdziwe drewno, otwarte wrota, ogród i parkiet, który wieczorem może przenieść się pod gwiazdy.
Statek
Goście tańczą, a za oknami zmienia się krajobraz. Wrocław i Odra aż proszą się o takie wesele.
Polana albo prywatny teren w lesie
Girlandy między drzewami, ognisko, chillout, muzyka i brak sąsiadującej sali weselnej za ścianą.
Muzeum, spichlerz albo zabytkowy obiekt
Miejsce z historią potrafi zrobić większe wrażenie niż najdroższa dekoracja.


